Krzyczę w tej ciszy
okroszonej
jarzmem wspomnień
retrospekcji
z życia wziętych
i te wizje
ogromnej przyszłości
pełnej widm
natłok myśli
zgrzyta w głowie
zaraz wyrwie zawiasy
z korzeniami
wybuchnie ogniem
wypalającym wszystko
Cisza.
Nie było nikogo.
Ale znalazłam siebie.
pomilczmy.
pękłam, cholera.
bo to się tak zaczyna.
'wdech-wyyydech-wdech-wydech'
konstruktywnego spokoju mi potrzeba.
za sześć dni kończę być dzieckiem. podobno.
no proszę.
/pani na K./
Blada twarz, milcząca towarzyszka, spotyka mnie czasem, przecina mą drogę, a czasem tylko chodnik. Jak czarny kot, gruby, miauczący, nieznośny. Nie sposób go odpędzić, kiedy tak tylko idzie. Idzie i zabiera. Ona. Wysysa z nich ducha, po kolei, jeden człowiek po drugim, na chybił-trafił. Kto następny?
Niech mu ziemia lekką będzie.
~~~~
Mimo wszystko boski tydzień. Tyle miłości, szczęścia, ah. Brak słów. No, może jest jedno...
Kocham.
Wakacje. Odpoczywam. I Wam życzę miłego i bezpiecznego wypoczywania :)
Sto lat, sto lat!
Stara _upa ze mnie.
No.
Tak, tak, szablon zmieniłam. KruskaWkowy teraz, aco.
Podoba się? :)
Nowy szablon, nowy komputer... Fiu-fiu, szaleję.
Strachy na lachy. Uhh. I nocne koszmary.
Konsekwencje się pojawiają, ja wiem. A już myślałam, że jakby coś, to nic, to nic...
Pamiętasz poprzednią wiosnę? I ten optymizm? Te pisklęta, te biedronki, tą zieleń?
Teraz słońce świeci jakoś inaczej. Ale świeci.
Spodnie się sprały. Ale ciągle są mańczowe.
Nostalgicznie.
I wiedźmińsko. Znów z Geraltem, jak ja to uwielbiam.
Aaaah. Wakacje, ja chcę juuuuuż.
Bywało burzliwie.
Uspokajasz mnie.
Szczęśliwa.
Dziękuję. Ty wiesz za co.
Kocham.
~~~~
"Tylko teraz - super cena: 3,99zł!!!"
- Ile płacę?
- 4,20zł.
uuu, laska.
u_u
Popołudnia.
bezkarnie.
cytrynowe.
mańczki.mańczki.mańczki.
aaa.
ja chce juuuuuż, 11 dniów.
motylki, od dawna. cała hodowla.
ojacieojacie.
świruję. chyba widać, nie?
no dobra, wiem. to tylko angina. dam radę. no jasne, że dam radę. ja zawsze daję radę. no przecież.
paranoiczka.
ee, gdzieeee tam.
eej ,spacjamisięza cina.
dobranoc. smacznego.
~~~~
Tej notki tak naprawdę nigdy nie było. To tylko matrix.
Zabić agentów.Haaaa.
zaczynam żyć.
mrau.
kokon w brzuszku, aaaaaah.
aj law ju.
Kiedyś znienawidzony, teraz wyciągnął dłoń, jak nikt inny. Jakby miał serce.
Czarne smugi na policzkach, resztka makijażu.
Znów to samo.
Skarbie, jak to możliwe?
Jak to być może, że Ciebie już nie ma, a ja muszę żyć, widząc ciągle Twoją roześmianą twarz pod powiekami. Twój wieczny blask w oku i czerwień uśmiechniętych ust.
Jakże to tak...?
Nie chcę.
Powstrzymaj mój trzęsący się podbródek
słone krople
tak bardzo proszę...
Codziennie mam nadzieję, że przyjedziesz, usłyszę szum silnika, chwilę później dzwonek do drzwi... Zbiegnę po schodach, żeby Ci otworzyć, będę tak szczęśliwa. I pójdziemy do mojego pokoju, i znów mnie przyciągniesz do siebie i powiesz jak bardzo tęskniłeś. A później śmigniemy pod kocyk i będziemy oglądać kolejny film z naszej listy. I znów się zasiedzisz, znów wyjdziemy razem przed dom, znów się zagadamy, znów będzie dzwonić Twoja mama, zaniepokojona, że Cię jeszcze nie ma... Znów zasypiając będę sobie przypominać każde Twoje słowo, Twój dotyk, każde muśnięcie ust. I zasnę i będę śnić o nas, o naszej przyszłości...
Dlaczego?
16-latka ze zmarszczkami pod oczami.
Kochany mój.
"Nie mogę przestać o Tobie myśleć, nie mogę myśleć o niczym innym. Tak tęsknię. Tak bardzo tęsknię. Za każdą, najkrótszą chwilą spędzoną z Tobą, za dotykiem Twoich dłoni, za łagodnym ciepłem Twojego oddechu. A z każdym dniem jesteś dalej i dalej. Zamglony, niewyraźny... I równocześnie - trudno się do tego przyznać przed samą sobą - obcy. Obcy, bo po tamtej stronie. Tylko czasem ta Twoja obecność w moim domu, taka żywa. Nie mogę sobie z tym poradzić. Jakbyś wyszedł tylko na chwilę i zaraz miał wrócić. Prawie słyszę kroki na schodach. Twoje kroki.
Łapię się na takich myślach.
Czy to normalne?
Tak jak te kroki, czasem mignie mi, gdzieś w tłumie Twoja twarz. Albo czyjaś sylwetka, tak znajoma. I ten ból, już po chwili. Zanim jeszcze rysy twarzy nieznajomego staną się znów obce. Ten ból, chwilę wcześniej, bo wiem, że to nie Ty."
Na myśl nasuwa się jedno pytanie - 'dlaczego?'.
Wiesz, cieszę się, że Cię poznałam. Że mogliśmy razem spędzić cały ten rok, pełen miłości, niespodzianek, tęsknoty, czasem łez, oceanu śmiechu, radości, pizzy, ananasów i marzeń o Bora-bora. Cieszyłam się nawet z tego cholernego prawa jazdy. Wszystko było tak idealne... I zostawiłeś mnie samą. Nie, nie mam do Ciebie żalu. Mam pewność, że gdybyś dostał drugie życie, nie pozwoliłbyś sobie na te drogowe szaleństwa.
Pamiętasz nasze ostatnie spotkanie? Naszą sobotę, 8 godzin w samochodzie, w którym 24 godziny później...
Mówiłeś, że chcesz zostać kierowcą rajdowym. I że mnie kochasz. I że jesteś głodny. Mój piękny.
Cały czas tam byłam, przy Twoim łóżku, całe te 11 dni, w których byłeś w śpiączce. Wierzę, że czułeś moją obecność, że słyszałeś, co mówię... Gdyby to tylko było możliwe - oddałabym Ci swoje serce. Bo życie bez Ciebie nie jest życiem. Teraz nawet 'wdech-wydech' nie działa. A kolor pomarańczowy mnie drażni.
Ale dam radę, bo... 'kto da radę, jak nie my?'
Na zawsze Twoja, A.
Kocham.
Hoho, ależ ja długo nie pisałam. Jakoś tak, zleciało ;>
Pan Janusz miał rację.
Wczasy się nie liczą.
Było przebosko.
Ah, oh, uh. Ja chcę jeszcze...!
Bawiłam się, taaaaaaak.
Robiłam prawie wszystko, czego robić nie powinnam. I w normalnych okolicznościach na pewno bym tego nie zrobiła.
Ale On mnie rozbraja.
Wzrokiem.
Nie mówiąc o Iskierkowym dotyku...
Nie żałuję.
~~~~
Sprawy Sercowe ustatkowane. Wlazłam drugi raz do tej samej rzeki, póki co się nie topię.
Dobrze jest. :)
~~~~
5 lat. Cholera.
A tato nawet na Jej grób nie poszedł...
Pieprzona rodzina.
Bo gdy umierają sny, rodzą się domysły...
Za nami słońce
między nami ściana deszczu
Hibernacja uczuć
chyba nie potrafię
obojętność nie jest taka prosta
na usta się ciśnie wielkie słowo na K
Złapać dystans? Mhm. Jak sobie życzysz.
Jadę nad mooooorze.
Będę się dobrze bawić. Aco.
~~~~
Do zobaczenia w Gdańsku xD
Przez najbliższy tydzień/dwa nie będę odpisywać na komentarze, ale jak wrócę, to wszystko nadrobię.
Wiecie co? Czasem na prawdę Was lubię.
Wakacjuję się.
Dzień dobry, kocham Cię.
Wskoczyłam drugi raz do tej samej rzeki.
A może nigdy z niej nie wyszłam...?
Tylko się nie utop.
Uspokajające szczęście z każdej strony. A już za trzy dni dwutygodniowa tęsknota nadmorska. Samotne (?) spacery plażą.
Nie dać się omamić, tak jak rok temu. Nie dać się omamić. Nie dać się...
Nie pić.
~~~~
Obiecaj, że nie będzie sad-end'u, tak jak ostatnio. Obiecaj...
A ty się zamknij. Nie jestem szmatą.
Wyniki powalająco-zajebiste. Nie ma takiej opcji, że się nie dostanę.
Farciara.
Kamykowe ognisko na wodzie.
A może...?
Kabaret Moralnego Ani Mru Mru.
"Nowiuśką wiertarkę kupiłem."
Szlak Orlich Gniazd. Wódko ma.
20-osobowe pokoje. Butelka po świńsku, dyskoteka piżamowa. Gadanina o duchach.
POLSKA biało-czerwoni.!
aj law ju.
'Bo od dzisiaj dla mnie ty
nie istniejesz.'
Mam koszulkę z podpisami całej klasy.
Niezła pamiątka będzie.
Już tęsknię.
M. idzie na prawo, więc ja idę na lewo (czyt. matmę).
I o.
Który?
Nikt?
Dobrze.!
'bo w urodziny nie wolno się smucić.
sto lat!'
taa... stara już jestem xD
Zamknięte weekendowe rekolekcje.
Czegoś takiego potrzebowałam.
Tej atmosfery, tych ludzi.
Ich wiary, ich uśmiechu.
Mojego uśmiechu.
Mojej wiary.
Namiot Spotkania działa.
To zadziwiające, jak się zmieniło moje nastawienie do wielu spraw. Że też są osoby, które potrafią się bawić bez żadnego alkoholu, czy innych dopalaczy, czerpać radość z każdej chwili, grać, śpiewać, tańczyć, pomagać innym i mieć jeszcze siłę, ochotę i czas na modlitwę.
Zbudujemy wieżę, wierzę, WIERZĘ!!!
| Szablon mój. |